niedziela, 19 stycznia 2014

Od Skate do Amelii

Jak zwykle przechadzałam się po okolicy z moją towarzyszką Black Night.
Przechodziłam właśnie koło jaskini, gdzie usłyszałam szloch. Z mojej wilczej ciekawości musiałam sprawdzić kto to. Amelia !!!!
- Amielia ! Co jest ?! Nie powinnaś płakać.
- Ale co ja mam zrobić !? Hę.......... . Mack ze mną zerwał.
W tym momencie łzy poleciały tak wielkie jak grochy. Miałam wrażenie, że zaraz koło mnie zrobi się wielka kałuża. Lecz byłam też zszokowana, to wydawało mi się niemożliwe, aby zakochani się pokłócili.
- Czekaj, co się stało ?
- No bo on lubi Mie,czuje się jak idiotka, ja wiedziałam, że on ją lubi. Jak mogłam tego nie zauważyć ! Ja zawsze kochałam Macka, ale on najwyraźniej nie. Mogłam się spodziewać oni przecież od razu się polubili.
- Nie możesz tak mówić, na pewno byłaś dla niego ważna. Mam pomysł chcesz się ze mną przejść, pokażę ci coś.
- Och dzięk... .
- Oj nie gadaj tylko chodź bo się spóźnimy.

Wiedziałam, że nie powinnam, ale to był mój obowiązek. To miejsce było dla mnie zbyt osobiste i nigdy nikogo tam nie zabierałam, ale nie mogłam patrzeć jak Amelia rozczula się nad sobą.

- Okej, doszliśmy. Tylko obiecaj mi Ame, nikomu nie powiesz o tym miejscu.
- Ja.. jaaa. Ja obiecuje.
- Dobrze, to patrz uważnie.

Wyprowadziłam ją z korytarza pod górą. Byłyśmy nad wodospadem.

- Tu jest pięknie.
- Wiem, ale wiąże się z tym także pewna historia.
- Skata ?