poniedziałek, 13 maja 2013

-Weź wytłumacz jej!!
-Co mam jej wytłumaczyć ? Komu!!
-Amelii!! A komu!
-Posłuchaj mnie uważnie i nie krzycz na mnie bo wierz co ci mogę zrobić.
-Nie szantażuj mnie bo będzie z tobą źle.
-Ok,ok ale co mam jej powiedzieć skoro to nie moja wina!!
-Jak nie twoja to tylko i wyłącznie twoja wina!!

Zaczęły mnie szczypać oczy od łez, bardzo mnie to zabolało bo przecież ja nic nie zrobiłam..
Popatrzył na mnie i krzyknął:
-Idź jej wszystko wyjaśnić i to już.
Odczekałam chwilę i użyłam tego czego nauczyłam się od Starszych, użyłam mocy pięciu żywiołów
Mack odleciał kilka metrów w tył i chyba się trochę nie spodziewał takiego odruchu.
Podszedł do mnie i nie naturalną siłą cisnął mną o skałę, kiedy jeszcze miałam otwarte oczy zobaczyłam jak ucieka. Uciął mi się film. Gdy się obudziłam stał nade mną Seth.
-Hej nic ci nie jest?-Spytał.
-Yyyy…-zamyśliłam się.
Seth od samego początku mi się podobał więc się trochę zawstydziłam ,
uniosłam głowę ale natychmiast ją położyłam .Wszystko mnie bolało.
Popatrzył na mnie.
-Na pewno nic ci nie jest ? Wyglądasz tak słabo.
-Bardzo mi pomogłeś.-Powiedziałam tak że chyba uwierzył w mojego Focha.
-No dobra, może to nie odpowiednie słowo ale, przyznaj że nie czujesz się najlepiej.
Skinęłam tylko głową.
-Pomożesz mi dojść do jaskini?
-Ok.
Przez chwilę na siebie patrzyliśmy ale szybko odwróciłam wzrok, wszystko mnie bolało więc musiałam jakoś to znieść. Przez całą drogę milczeliśmy gdy, już się położyłam spytał:
-Potrzebujesz czegoś jeszcze?
-Nie, ale dziękuję za pomoc .A i jeszcze powiedz że dziś zebranie watahy u mnie w jaskini.
-Ok, jak będziesz czegoś chciała to krzycz.-Uśmiechnął się i poszedł wszystkim przekazać moją prośbę.


Seth?

Od Ame do Mack'a



- Jak mogłeś ! – krzyknęłam
- O co ci chodzi ?
- Rozmawiałam z Mią.
- O czym ?
- O naszej przyszłości.
- O naszej przyszłości ? Z nią ?!
- No ! Dowiedziałam się że wolisz ją ode mnie!
Płacząc uciekłam, a Mack pobiegł za mną.
- To nieprawda ! Ja kocham ciebie, a Mie kocha Seth.
- Co do Mii zgodzę się, ale ty mnie nie kochasz… Kiedy ostatnio mnie przytuliłeś ? No kiedy ? Kiedy poszedłeś na spacer ze mną ?! Ty już nic do mnie nie czujesz… Lepiej zostańmy przyjaciółmi. Co do Mii, jakby co nic nie mam, to nie jej wina że jest piękna. 
W pierwszym momencie żałowałam że to powiedziałam, ale w końcu do mnie dotarło że tak właśnie powinno być, że to już koniec… mnie i Macka nic nie łączy. Po chwili milczenia odeszłam, a on smutny został sam.
- Zaczekaj ! – Krzyknął,
- Czego ty jeszcze ode mnie chcesz ?
- Masz racje, Mia jest ładna, ale ciebie wolę. Kocham cię i nigdy o tobie nie zapomnę. Proszę zostań ze mną, albo chociaż to przemyśl… Nie chce cię stracić, jesteś dla mnie wszystkim. Wybacz mi i porozmawiaj ze mną na spokojnie.
- Proszę zostaw mnie… Myślę że powinniśmy od siebie odpocząć.

sobota, 11 maja 2013

Od Seth'a do Ame




- cześć siostra, co tam u ciebie i Macka ? – Zapytał
- cześć Seth ! Słyszałam jak rozmawiałeś z Onix'em o Mii. O co chodziło ? – Odpowiedziałam
Seth kręcąc się, czerwieniąc i wstydząc zaczął mi się zwierzać:
- no wiesz, lubię ją i to bardzo, ale ona chyba nic do mnie nie czuje… - po tym odwrócił głowę i posmutniał.
- Wiesz co, nie wiem czy dobrze zrozumiałam , ale czy podoba ci się Mia ?!
- No i to bardzo, ale nic jej na razie niemów, ok ?
- No dobrze, ale wydaje mi się że powinieneś poinformować ją o swoich uczuciach, zanim ktoś inny to zrobi…,
- Nie! Na razie nie powiem jej że ją kocham, poczekam aż ona zacznie coś do mnie czuć.
Nagle przybiega zadyszana Mia:
-Cześć co tam u was! Słyszałam że ktoś kogoś kocha! O co chodzi ? Zresztą, mniejsza oto, nie wiem czy słyszeliście ale na placu jest afera!!! Nie jestem pewna czy zrozumiałam, ale chyba coś się pali !!! A wy o czym rozmawiacie ?
- O niczym – odpowiedział Seth,
- No więc jak to jest, kto jest tą szczęściarą którą kochasz ? Mi jako przyjaciółce możesz powiedzieć !
- Rozmawialiśmy o mnie i o Macku – odpowiedziałam ratując Setha, po czym pobiegliśmy na plac…

Ame? Mia?

wtorek, 7 maja 2013

Od Onix'a

-Onix...Proszę następnym razem nie wpadaj z krzykiem do środka ok?
-Tak... Przepraszam. W dawnej watasze co chwila ktoś nas napadał i tak mi już zostało. Po prostu czasami wracam myślami do przeszłości... Przepraszam- powtórzyłem i położyłem uszy.
-Rozumiem cię... Ale dla czego co chwila was ktoś napadał?- Mia spojrzała na mnie badawczym wzrokiem.
-Sądzę, że jak ci o tym powiem to możesz mnie znienawidzić- odwróciłem wzrok.
-Obiecuję, że tak nie będzie, a ja zawszę dotrzymuję słowa- zapewniła. 
-No dobrze... No więc ja... Urodziłem się w watasze, pod przewodnictwem mojego ojca. Był on tyranem... Bestią, którą kierowała tylko chęć mordu. Wraz z wojownikami watahy, często napadał na osłabione watahy, których dotknęła na przykład klęska żywiołowa: susza, głód, brak wody i inne. Chciał za wszelką cenę powiększać swoje terytorium i zabijać wilki, które stały mu na drodze. Mój ojciec wpajał mi, że muszę być taki jak on. Nie chciałem tego. Pewnego dnia mój ojciec wyruszył na poszukiwania nowej watahy, którą trzeba unicestwić. Dotarł do watahy, w której było mnóstwo obrońców i wojowników, oni szybko go namierzyli i zabili. Wszystkie watahy, którym wcześniej tereny zabrał im mój ojciec, szybko dowiedzieli się, że nie żyje. W ramach zemsty zaczęli nas atakować. Nasz olbrzymi teren zaczął się szybko kurczyć, ponieważ watahy zaczęły zabierać to co do nich kiedyś należało. Po pewnym czasie wataha, w której byłem rozpadała się i każdy poszedł w swoja stronę- wyjaśniłem.
-To straszne o czym mówisz- przyznała.- Ale nie rozumiem dla czego twój ojciec był taki okrutny.
-Był taki ponieważ on sam miał kiedyś ojca tyrana. Mój ojciec był bardzo posłuszny dziadkowi. Natomiast ja nie chciałem być taki jak oni. Za to mój brat... Omen... Poszedł w ich ślady. Uwierz mi nie chciałabyś go spotkać.
-Nie martw się nic nam nie będzie- zapewniła.
Postawiłem uszy i wyjrzałem z jaskini.
-Robi się późno. Dobranoc Mia.
-Dobranoc Onix- uśmiechnęła się do mnie po czym wyszedłem i udałem się do swojej jaskini


Od Skaty do Mii

Czemu dzisiaj wszyscy są jacyś pobudzeni ??. Czy ja o czymś nie wiem ?? . Szłam sobie spokojnie aż nagle podbiegła do mnie Mia.
- Szybko ruszaj się idziemy do górnej jaskini. 
- A czemu ten pośpiech wszyscy gnają, a ja do tej pory nie wiem o co chodzi.
- Skoro Patch odszedł trzeba zmienić stanowiska, bo wszyscy się gubią. Wpadłam także na pomysł wybranie tymczasowej ,,Alfy,,.
- Ale nadal nie rozumiem tego pośpiechu.
- Skata obudź się. - Krzyczała na mnie. - Wszyscy chcą wiedzieć kogo wybrałam i jakie przydzielam im stanowiska.
- Aaaa............. . Skoro wszyscy się tak martwią i nie mogą znieść czekania to czemu nie możemy teraz iść, aby im wszystko powiedzieć.
- Właśnie w tym jest problem. Nie mogę znaleźć ,,kochanków,, - Tak nazywamy naszą jedyną parę zakochanych, Ame i Mack`a.
- Ja chyba wiem gdzie mogą być, Hmmmmm........ a szukałaś nad rzeką ??
- Szukałam, nie ma ich tam.
- To jest tylko jedno miejsce gdzie mogą być. Niedawno, kiedy obchodziłam teren, zobaczyłam ich niedaleko granicy. Tam jest piękna łąka usłana makami. Ame się od razu tam spodobało i stwierdzili że to będzie ich ulubione miejsce. Ja nie chciałam, ale moje ucho samo się ustawiło do nasłuchiwania ich. Rozmawiali o przyszłości i tym co będzie dalej. Słyszałam jak Mack mówi o mnie i o Patchu. Podobno Patch przed odejściem zwierzał się Mackowi o tym, że gdyby miał wybierać, to wybrałby albo mnie lub w mniejszym stopniu Sierrę. To było miłe bo mogłam mieć pewność, że coś co ja robię lub coś co we mnie jest podoba mu się. Poszukaj tam. Powinni tam być.
- Dobrze to ja lecę. Powiedz wszystkim że wieczorem zebranie w górnej jaskini.
- Możesz na mnie liczyć.
- Dzięki. - W jednej sekundzie Mia zniknęła.
Pierwszego kogo spotkałam był Onix. 
- Onix, dzisiaj zebranie wieczorem w górnej jaskini. Jeśli możesz powiedz innym.
- Dobrze . Ej Skata ??

Od Skaty do Mii


Od Skaty do Mii

No nic. Nie pozbierałam się do ranka następnego dnia przez ta wiadomość o liście od Patcha. Nie chciałam uwierzyć w to że basior, którego może jako jedynego wilka kochałam ( nie licząc Mii, ale ją jak moją siostrzyczkę ). Jak zwykle, kiedy jest mi smutno całą noc błąkam się po okolicy, obchodzę i sprawdzam nasz teren . Chyba przysnęłam na warcie .... , bo jak się obudziłam przede mną stał wilk.
- Spokojnie Skata to ja Mia.
- Och to ty. Wystraszyłaś mnie trochę.... noooo udało ci się chyba pierwszy raz - Zwykle byłam bardzo czujna więc trudno było mnie przestraszyć.
- Martwiłam się o ciebie. - Powiedziała Mia.
- Nie miałaś czego się obawiać, wiesz, ze nigdy mi się nic nie działo.
- No wiem, ale to i tak mój odruch. Nie lubię się martwić, to takie przygnębiające . - Jej mina posmutniała.
- Następnym razem powiem ci gdzie idę. Jak myślisz z jakiego tak naprawdę powodu Patch odszedł ??
- Nie mam pojęcia..... Choć kiedyś mi coś wspominał..
- Szkoda. Myślałam, ze choć spróbuję. No sama wiesz o czym mówię.
- Tak wiem. No cóż, masz pecha tak jak ja.
- Ej posłuchaj, co to tak szeleszczy ??
- Skata ?? ...

Mia?

poniedziałek, 6 maja 2013

Od Mack'a

Wyszedłem z jaskini Mii.Ale usiłowałem sobie przypomnieć jeszcze o czym wcześniej gadała z Onix'em.
Poszedłem nad rzekę tam się potrafię skupić.Myślałem...i myślałem.W końcu sobie przypomniałem"Będzie wybierać tymczasową Alfę.Po chwili uświadomiłem sobie ona będzie wybierać "Alfę",nawet gdybym starał się o to stanowisko nie wyszło by mi to.
-Hej skarbie,co tu robisz?
-Myślę,podobno Mia ma wybrać tymczasowego alfę ale czy to prawda.?
-Dla mnie jesteś tak samo wartościowy jak Alfa.
-Miło mi to słyszeć.
Amelia ględziła dość długo ale na końcu musiałem się jej trochę przysłuchać żeby nie miała pretensji.
-To...idziemy gdzieś..-spytałem żeby wreszcie przestała paplać.



Amelia

Od Mii do Mack'a

-To odpowiesz mi.?-spytał.
-Odpowiedziałam ci więc idź już lepiej.
Ale nie Mack dalej uparcie dopytywał.
-Słuchaj jeśli chcesz to możemy porozmawiać.
-Nie! Idź już stąd.-powiedziałam prawie krzycząc.
Chyba trochę się przestraszył bo miał duże oczy jak na niego spojrzałam i w tej chwili do jaskini wpadł Onix.
Może usłyszał że krzyczę i się zaniepokoił.
-Aaaaaa..-Wpadł do jaskini z tak jakby "okrzykiem bojowym"
-Onix nic się nie stało ale dziękuje że się tu zjawiłeś Mack właśnie wychodzi.
-Ale...
-Mack bez żadnego ale,musisz iść do Ame.
Mack pokręcił tylko głową w znak że jeszcze tu wróci i wydusi ze mnie prawdę.
Zrobiłam groźną minę i natychmiast opuścił moją jaskinię.
-Onix...Proszę następnym razem nie wpadaj z krzykiem do środka ok.?




Onix?
Mack?

niedziela, 5 maja 2013

Od Mack'a do Mii

Przechodziłem obok lasu i usłyszałem jakieś dźwięki podszedłem więc bliżej i usłyszałem jak Mia mówi coś do jakiegoś basiora .To na pewno nie Patch...więc to Onix.
Wiedziałem że nie zorientują się że ich podsłuchuje.
-Mack jest słodki ale,zajęty.-Głos który usłyszałem należał do Mii.
Usłyszałem tylko to i pobiegłem do jej jaskini żeby tam na nią zaczekać i żeby Amelia mnie nie zobaczyła.
Bo jest ostatnio bardzo zazdrosna.
Minęło zaledwie 30 minut i Mia była w swojej jaskini.
Zapukałem delikatnie o ściankę i weszłem.
-Przez przypadek was podsłuchałem i usłyszałem że jestem ''Słodki".Czy to prawda?
-Mack słuchaj jeśli chcesz myśl co sobie chcesz ale to że tak powiedziałam nie oznacza że to prawda..
-No więc odpowiesz mi..??


Mia?

Od Mii do Onix'a

-Cóż...może i nie umiem przewidzieć przyszłości,ale za to umiem przewidzieć to że Patch sobie poradzi.
-No z jednej strony to jest łatwe,ale z drugiej to boli że się nie pożegnał.Chciałam się spytać czy chciałby się przejść ze mną po nowych okolicach bo zamierzam utworzyć tam "Jaskinię Cudów"czyli inaczej jaskinię narodzin planowałam poszukać sobie chłopaka a przecież Onix to przyjaciel ,Mack jest słodki ale zajęty a Patch ...
No właśnie Patch to tak jakby Brat więc on by nie mógł .
-Pomożesz mi w odnalezieniu odpowiedniej Alfy.-Spytałam ostrożnie.
-No pewnie...
-To od czego zaczniemy??



Onix?

Od Onix'a do Mii










-To co będziesz tu tak patrzyła czy pójdziemy poinformować innych?- spytałem. Odkąd tu jestem nigdy przedtem nie widziałem żeby Mia była tak przygnębiona. Ruszyliśmy w kierunku jaskiń wilków.
Mia nadal szła ze spuszczoną głową.
-Mia...- popatrzała na mnie.- Będzie dobrze, zobaczysz.- zapewniłem patrząc jej w oczy, na co wadera tylko przytaknęła.
Po kilku minutach doszliśmy do jaskiń. Mia zawyła bardzo głośno i już po chwili wszystkie wilki stanęły w równym rzędzie przed nami. Ja również wstąpiłem do szeregu.
-Niestety mam dla was przykrą wiadomość...- zawiesiła na chwilę głos.- Patch odszedł i nie wiadomo kiedy i czy w ogóle wróci.
Wszyscy w około zaczęli szeptać.
-Ale nie martwcie się, jesteśmy silną watahą i damy sobie radę- zakomunikowała.
Po kilku minutach wszystkie wilki rozeszły się. Ja jednak postanowiłem zostać.
-Zobaczysz Mia... Wszystko się ułoży- starałem się ją pocieszyć.
-Niestety nie znasz przyszłości Onix...

Mia?

Od Onix'a do Mii





-To co będziesz tu tak patrzyła czy pójdziemy poinformować innych?- spytałem. Odkąd tu jestem nigdy przedtem nie widziałem żeby Mia była tak przygnębiona. Ruszyliśmy w kierunku jaskiń wilków.
Mia nadal szła ze spuszczoną głową.
-Mia...- popatrzała na mnie.- Będzie dobrze, zobaczysz.- zapewniłem patrząc jej w oczy, na co wadera tylko przytaknęła.
Po kilku minutach doszliśmy do jaskiń. Mia zawyła bardzo głośno i już po chwili wszystkie wilki stanęły w równym rzędzie przed nami. Ja również wstąpiłem do szeregu.
-Niestety mam dla was przykrą wiadomość...- zawiesiła na chwilę głos.- Patch odszedł i nie wiadomo kiedy i czy w ogóle wróci.
Wszyscy w około zaczęli szeptać.
-Ale nie martwcie się, jesteśmy silną watahą i damy sobie radę- zakomunikowała.
Po kilku minutach wszystkie wilki rozeszły się. Ja jednak postanowiłem zostać.
-Zobaczysz Mia... Wszystko się ułoży- starałem się ją pocieszyć.
-Niestety nie znasz przyszłości Onix...

Mia?

Od Onix'a do Mii





-To co będziesz tu tak patrzyła czy pójdziemy poinformować innych?- spytałem. Odkąd tu jestem nigdy przedtem nie widziałem żeby Mia była tak przygnębiona. Ruszyliśmy w kierunku jaskiń wilków.
Mia nadal szła ze spuszczoną głową.
-Mia...- popatrzała na mnie.- Będzie dobrze, zobaczysz.- zapewniłem patrząc jej w oczy, na co wadera tylko przytaknęła.
Po kilku minutach doszliśmy do jaskiń. Mia zawyła bardzo głośno i już po chwili wszystkie wilki stanęły w równym rzędzie przed nami. Ja również wstąpiłem do szeregu.
-Niestety mam dla was przykrą wiadomość...- zawiesiła na chwilę głos.- Patch odszedł i nie wiadomo kiedy i czy w ogóle wróci.
Wszyscy w około zaczęli szeptać.
-Ale nie martwcie się, jesteśmy silną watahą i damy sobie radę- zakomunikowała.
Po kilku minutach wszystkie wilki rozeszły się. Ja jednak postanowiłem zostać.
-Zobaczysz Mia... Wszystko się ułoży- starałem się ją pocieszyć.
-Niestety nie znasz przyszłości Onix...

Mia?

Od Onix'a do Mii





-To co będziesz tu tak patrzyła czy pójdziemy poinformować innych?- spytałem. Odkąd tu jestem nigdy przedtem nie widziałem żeby Mia była tak przygnębiona. Ruszyliśmy w kierunku jaskiń wilków.
Mia nadal szła ze spuszczoną głową.
-Mia...- popatrzała na mnie.- Będzie dobrze, zobaczysz.- zapewniłem patrząc jej w oczy, na co wadera tylko przytaknęła.
Po kilku minutach doszliśmy do jaskiń. Mia zawyła bardzo głośno i już po chwili wszystkie wilki stanęły w równym rzędzie przed nami. Ja również wstąpiłem do szeregu.
-Niestety mam dla was przykrą wiadomość...- zawiesiła na chwilę głos.- Patch odszedł i nie wiadomo kiedy i czy w ogóle wróci.
Wszyscy w około zaczęli szeptać.
-Ale nie martwcie się, jesteśmy silną watahą i damy sobie radę- zakomunikowała.
Po kilku minutach wszystkie wilki rozeszły się. Ja jednak postanowiłem zostać.
-Zobaczysz Mia... Wszystko się ułoży- starałem się ją pocieszyć.
-Niestety nie znasz przyszłości Onix...

Mia?

Od Onix'a do Mii





-To co będziesz tu tak patrzyła czy pójdziemy poinformować innych?- spytałem. Odkąd tu jestem nigdy przedtem nie widziałem żeby Mia była tak przygnębiona. Ruszyliśmy w kierunku jaskiń wilków.
Mia nadal szła ze spuszczoną głową.
-Mia...- popatrzała na mnie.- Będzie dobrze, zobaczysz.- zapewniłem patrząc jej w oczy, na co wadera tylko przytaknęła.
Po kilku minutach doszliśmy do jaskiń. Mia zawyła bardzo głośno i już po chwili wszystkie wilki stanęły w równym rzędzie przed nami. Ja również wstąpiłem do szeregu.
-Niestety mam dla was przykrą wiadomość...- zawiesiła na chwilę głos.- Patch odszedł i nie wiadomo kiedy i czy w ogóle wróci.
Wszyscy w około zaczęli szeptać.
-Ale nie martwcie się, jesteśmy silną watahą i damy sobie radę- zakomunikowała.
Po kilku minutach wszystkie wilki rozeszły się. Ja jednak postanowiłem zostać.
-Zobaczysz Mia... Wszystko się ułoży- starałem się ją pocieszyć.
-Niestety nie znasz przyszłości Onix...

Mia?

Od Onix'a do Mii





-To co będziesz tu tak patrzyła czy pójdziemy poinformować innych?- spytałem. Odkąd tu jestem nigdy przedtem nie widziałem żeby Mia była tak przygnębiona. Ruszyliśmy w kierunku jaskiń wilków.
Mia nadal szła ze spuszczoną głową.
-Mia...- popatrzała na mnie.- Będzie dobrze, zobaczysz.- zapewniłem patrząc jej w oczy, na co wadera tylko przytaknęła.
Po kilku minutach doszliśmy do jaskiń. Mia zawyła bardzo głośno i już po chwili wszystkie wilki stanęły w równym rzędzie przed nami. Ja również wstąpiłem do szeregu.
-Niestety mam dla was przykrą wiadomość...- zawiesiła na chwilę głos.- Patch odszedł i nie wiadomo kiedy i czy w ogóle wróci.
Wszyscy w około zaczęli szeptać.
-Ale nie martwcie się, jesteśmy silną watahą i damy sobie radę- zakomunikowała.
Po kilku minutach wszystkie wilki rozeszły się. Ja jednak postanowiłem zostać.
-Zobaczysz Mia... Wszystko się ułoży- starałem się ją pocieszyć.
-Niestety nie znasz przyszłości Onix...

Mia?

Od Onix'a do Mii





-To co będziesz tu tak patrzyła czy pójdziemy poinformować innych?- spytałem. Odkąd tu jestem nigdy przedtem nie widziałem żeby Mia była tak przygnębiona. Ruszyliśmy w kierunku jaskiń wilków.
Mia nadal szła ze spuszczoną głową.
-Mia...- popatrzała na mnie.- Będzie dobrze, zobaczysz.- zapewniłem patrząc jej w oczy, na co wadera tylko przytaknęła.
Po kilku minutach doszliśmy do jaskiń. Mia zawyła bardzo głośno i już po chwili wszystkie wilki stanęły w równym rzędzie przed nami. Ja również wstąpiłem do szeregu.
-Niestety mam dla was przykrą wiadomość...- zawiesiła na chwilę głos.- Patch odszedł i nie wiadomo kiedy i czy w ogóle wróci.
Wszyscy w około zaczęli szeptać.
-Ale nie martwcie się, jesteśmy silną watahą i damy sobie radę- zakomunikowała.
Po kilku minutach wszystkie wilki rozeszły się. Ja jednak postanowiłem zostać.
-Zobaczysz Mia... Wszystko się ułoży- starałem się ją pocieszyć.
-Niestety nie znasz przyszłości Onix...

Mia?

Od Onix'a do Mii





-To co będziesz tu tak patrzyła czy pójdziemy poinformować innych?- spytałem. Odkąd tu jestem nigdy przedtem nie widziałem żeby Mia była tak przygnębiona. Ruszyliśmy w kierunku jaskiń wilków.
Mia nadal szła ze spuszczoną głową.
-Mia...- popatrzała na mnie.- Będzie dobrze, zobaczysz.- zapewniłem patrząc jej w oczy, na co wadera tylko przytaknęła.
Po kilku minutach doszliśmy do jaskiń. Mia zawyła bardzo głośno i już po chwili wszystkie wilki stanęły w równym rzędzie przed nami. Ja również wstąpiłem do szeregu.
-Niestety mam dla was przykrą wiadomość...- zawiesiła na chwilę głos.- Patch odszedł i nie wiadomo kiedy i czy w ogóle wróci.
Wszyscy w około zaczęli szeptać.
-Ale nie martwcie się, jesteśmy silną watahą i damy sobie radę- zakomunikowała.
Po kilku minutach wszystkie wilki rozeszły się. Ja jednak postanowiłem zostać.
-Zobaczysz Mia... Wszystko się ułoży- starałem się ją pocieszyć.
-Niestety nie znasz przyszłości Onix...

Mia?

Od Onix'a do Mii





-To co będziesz tu tak patrzyła czy pójdziemy poinformować innych?- spytałem. Odkąd tu jestem nigdy przedtem nie widziałem żeby Mia była tak przygnębiona. Ruszyliśmy w kierunku jaskiń wilków.
Mia nadal szła ze spuszczoną głową.
-Mia...- popatrzała na mnie.- Będzie dobrze, zobaczysz.- zapewniłem patrząc jej w oczy, na co wadera tylko przytaknęła.
Po kilku minutach doszliśmy do jaskiń. Mia zawyła bardzo głośno i już po chwili wszystkie wilki stanęły w równym rzędzie przed nami. Ja również wstąpiłem do szeregu.
-Niestety mam dla was przykrą wiadomość...- zawiesiła na chwilę głos.- Patch odszedł i nie wiadomo kiedy i czy w ogóle wróci.
Wszyscy w około zaczęli szeptać.
-Ale nie martwcie się, jesteśmy silną watahą i damy sobie radę- zakomunikowała.
Po kilku minutach wszystkie wilki rozeszły się. Ja jednak postanowiłem zostać.
-Zobaczysz Mia... Wszystko się ułoży- starałem się ją pocieszyć.
-Niestety nie znasz przyszłości Onix...

Mia?

Od Onix'a do Mii





-To co będziesz tu tak patrzyła czy pójdziemy poinformować innych?- spytałem. Odkąd tu jestem nigdy przedtem nie widziałem żeby Mia była tak przygnębiona. Ruszyliśmy w kierunku jaskiń wilków.
Mia nadal szła ze spuszczoną głową.
-Mia...- popatrzała na mnie.- Będzie dobrze, zobaczysz.- zapewniłem patrząc jej w oczy, na co wadera tylko przytaknęła.
Po kilku minutach doszliśmy do jaskiń. Mia zawyła bardzo głośno i już po chwili wszystkie wilki stanęły w równym rzędzie przed nami. Ja również wstąpiłem do szeregu.
-Niestety mam dla was przykrą wiadomość...- zawiesiła na chwilę głos.- Patch odszedł i nie wiadomo kiedy i czy w ogóle wróci.
Wszyscy w około zaczęli szeptać.
-Ale nie martwcie się, jesteśmy silną watahą i damy sobie radę- zakomunikowała.
Po kilku minutach wszystkie wilki rozeszły się. Ja jednak postanowiłem zostać.
-Zobaczysz Mia... Wszystko się ułoży- starałem się ją pocieszyć.
-Niestety nie znasz przyszłości Onix...

Mia?

Od Onix'a do Mii





-To co będziesz tu tak patrzyła czy pójdziemy poinformować innych?- spytałem. Odkąd tu jestem nigdy przedtem nie widziałem żeby Mia była tak przygnębiona. Ruszyliśmy w kierunku jaskiń wilków.
Mia nadal szła ze spuszczoną głową.
-Mia...- popatrzała na mnie.- Będzie dobrze, zobaczysz.- zapewniłem patrząc jej w oczy, na co wadera tylko przytaknęła.
Po kilku minutach doszliśmy do jaskiń. Mia zawyła bardzo głośno i już po chwili wszystkie wilki stanęły w równym rzędzie przed nami. Ja również wstąpiłem do szeregu.
-Niestety mam dla was przykrą wiadomość...- zawiesiła na chwilę głos.- Patch odszedł i nie wiadomo kiedy i czy w ogóle wróci.
Wszyscy w około zaczęli szeptać.
-Ale nie martwcie się, jesteśmy silną watahą i damy sobie radę- zakomunikowała.
Po kilku minutach wszystkie wilki rozeszły się. Ja jednak postanowiłem zostać.
-Zobaczysz Mia... Wszystko się ułoży- starałem się ją pocieszyć.
-Niestety nie znasz przyszłości Onix...

Mia?

Od Mii do Onix'a

-Mam nadzieję...-powiedział to tak bez przekonania.
Jeszcze bardziej mnie to dobiło...
-Proszę...Uwierz w niego.-powiedziałam prawie płacząc.
Jego oczy stały się duże i pokazywały współczucie i smutek.
-Przecież wierzę,ale..
-Ale...?-dopytywałam tak długo aż zrobiło się trochę niezręcznie.
-Ale to że myślę że raczej się już nie spotkamy,ale kto wie...
Moje myśli były jak tornado nie mogłam się skupić co powiedzieć po prostu patrzyłam w dal.
-To co będziesz tu tak patrzyła czy pójdziemy poinformować innych.?

Onix?

Od Onix'a do Mii

Obudziłem się wcześnie rano i wyszedłem z jaskini. W spokoju chodziłem po terenach watahy. Nagle z oddali zobaczyłem Mię. Podszedłem do niej. Wyglądała na smutną.
-Witaj...- spojrzałem na nią.- Coś się stało?
-Eh... Patch odszedł od nas- rzekła spuszczając głowę.
-To żart?!- nie mogłem uwierzyć w to, że Patch mógł coś takiego zrobić.
-Niestety nie. Wyruszył wczoraj i zostawił mi tylko list, w którym napisał, że odchodzi.
-Myślisz, że jeszcze kiedyś do nas wróci?- spytałem niepewnie.
-Niestety nie wiem... Być może tak.
-Myślisz, że da sobie radę?- zadałem kolejne pytanie.
-Patch to silny i wytrwały wilk. Jestem pewna, że nic mu nie będzie.
-Mam nadzieję...- odparłem.


Mia?

sobota, 4 maja 2013

Od Mii historii Patch'a

Ten  dzień był na prawdę udany,wracając do jaskini wpadłam do Skaty.
Chwile porozmawiałyśmy.
Byłam strasznie zmęczona więc po prostu powiedziałam że muszę lecieć.
Spotkałam po drodze Ame i Macka obściskiwali się o feee.
Jako młoda alfa raczej nie powinnam się razić na taki widok ale Ame jest wyjątkowo śmiała jak na takie coś.
W myślach ich wyśmiewałam ale no cóż taka jej natura.
W progu mojej jaskini dostrzegłam jakąś kartkę..
Po piśmie wyglądającym jak hieroglify wywnioskowałam że to pismo Patch'a,
zawsze mi się podobało jego pismo i dalej się podoba.
Było napisane tak:
Od Pacha...
Niestety to koniec mojej przygody w tej watasze. Wiem, że nie byłem tu zbyt długo, ale bardzo Ci dziękuję, za przyjęcie mnie do watahy. Niestety muszę odejść i wyruszam ku zachodzącemu słońcu.
Być może jeszcze kiedyś tu powrócę. Za każdym razem przywiązuję się do watahy, do której mnie przyjęli i pożegnania są bardzo ciężkie. Lecz czas spojrzeć prawdzie w oczy. Życie wędrowca takie właśnie jest- zatrzymuje się tylko po to, by po chwili ruszyć dalej.
Kieruję się na zachód... Być może i tam napotkam taką watahę jak ta i równie wspaniałego przywódcę, który przyjmie mnie do siebie z otwartymi łapami.
A kto wie... Być może nasze drogi jeszcze kiedyś się skrzyżują, ale teraz obieram własny kierunek.
Wiele zawdzięczam tej watasze. To właśnie tu dowiedziałem się, że nie potrzeba zbyt wielu członków by stworzyć silną, wilczą sforę.
Nigdy was nie zapomnę.
Twój wierny poddany:
Patch


Bardzo mnie zasmuciło że straciłam wiernego wojownika ale no cóż będę czekać aż znów nasze drogi się pokrzyżują...



Od Patch'a -To już koniec...

Postanowiłem odejść z watahy i wyruszyć w dalszą podróż, by poznawać to co ma mi świat jeszcze do zaoferowania. Odszedłem wraz z zachodem słońca, ale przed tym pozostawiłem list, przy progu jaskini Mii:  

Od Pacha...
Niestety to koniec mojej przygody w tej watasze. Wiem, że nie byłem tu zbyt długo, ale bardzo Ci dziękuję, za przyjęcie mnie do watahy. Niestety muszę odejść i wyruszam ku zachodzącemu słońcu.
Być może jeszcze kiedyś tu powrócę. Za każdym razem przywiązuję się do watahy, do której mnie przyjęli i pożegnania są bardzo ciężkie. Lecz czas spojrzeć prawdzie w oczy. Życie wędrowca takie właśnie jest- zatrzymuje się tylko po to, by po chwili ruszyć dalej.
Kieruję się na zachód... Być może i tam napotkam taką watahę jak ta i równie wspaniałego przywódcę, który przyjmie mnie do siebie z otwartymi łapami.
A kto wie... Być może nasze drogi jeszcze kiedyś się skrzyżują, ale teraz obieram własny kierunek.
Wiele zawdzięczam tej watasze. To właśnie tu dowiedziałem się, że nie potrzeba zbyt wielu członków by stworzyć silną, wilczą sforę.
Nigdy was nie zapomnę.
Twój wierny poddany:
Patch