wtorek, 7 maja 2013

Od Onix'a

-Onix...Proszę następnym razem nie wpadaj z krzykiem do środka ok?
-Tak... Przepraszam. W dawnej watasze co chwila ktoś nas napadał i tak mi już zostało. Po prostu czasami wracam myślami do przeszłości... Przepraszam- powtórzyłem i położyłem uszy.
-Rozumiem cię... Ale dla czego co chwila was ktoś napadał?- Mia spojrzała na mnie badawczym wzrokiem.
-Sądzę, że jak ci o tym powiem to możesz mnie znienawidzić- odwróciłem wzrok.
-Obiecuję, że tak nie będzie, a ja zawszę dotrzymuję słowa- zapewniła. 
-No dobrze... No więc ja... Urodziłem się w watasze, pod przewodnictwem mojego ojca. Był on tyranem... Bestią, którą kierowała tylko chęć mordu. Wraz z wojownikami watahy, często napadał na osłabione watahy, których dotknęła na przykład klęska żywiołowa: susza, głód, brak wody i inne. Chciał za wszelką cenę powiększać swoje terytorium i zabijać wilki, które stały mu na drodze. Mój ojciec wpajał mi, że muszę być taki jak on. Nie chciałem tego. Pewnego dnia mój ojciec wyruszył na poszukiwania nowej watahy, którą trzeba unicestwić. Dotarł do watahy, w której było mnóstwo obrońców i wojowników, oni szybko go namierzyli i zabili. Wszystkie watahy, którym wcześniej tereny zabrał im mój ojciec, szybko dowiedzieli się, że nie żyje. W ramach zemsty zaczęli nas atakować. Nasz olbrzymi teren zaczął się szybko kurczyć, ponieważ watahy zaczęły zabierać to co do nich kiedyś należało. Po pewnym czasie wataha, w której byłem rozpadała się i każdy poszedł w swoja stronę- wyjaśniłem.
-To straszne o czym mówisz- przyznała.- Ale nie rozumiem dla czego twój ojciec był taki okrutny.
-Był taki ponieważ on sam miał kiedyś ojca tyrana. Mój ojciec był bardzo posłuszny dziadkowi. Natomiast ja nie chciałem być taki jak oni. Za to mój brat... Omen... Poszedł w ich ślady. Uwierz mi nie chciałabyś go spotkać.
-Nie martw się nic nam nie będzie- zapewniła.
Postawiłem uszy i wyjrzałem z jaskini.
-Robi się późno. Dobranoc Mia.
-Dobranoc Onix- uśmiechnęła się do mnie po czym wyszedłem i udałem się do swojej jaskini


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz