Od Skaty do Mii
No nic. Nie pozbierałam się do ranka następnego dnia przez ta wiadomość o liście od Patcha. Nie chciałam uwierzyć w to że basior, którego może jako jedynego wilka kochałam ( nie licząc Mii, ale ją jak moją siostrzyczkę ). Jak zwykle, kiedy jest mi smutno całą noc błąkam się po okolicy, obchodzę i sprawdzam nasz teren . Chyba przysnęłam na warcie .... , bo jak się obudziłam przede mną stał wilk. - Spokojnie Skata to ja Mia. - Och to ty. Wystraszyłaś mnie trochę.... noooo udało ci się chyba pierwszy raz - Zwykle byłam bardzo czujna więc trudno było mnie przestraszyć. - Martwiłam się o ciebie. - Powiedziała Mia. - Nie miałaś czego się obawiać, wiesz, ze nigdy mi się nic nie działo. - No wiem, ale to i tak mój odruch. Nie lubię się martwić, to takie przygnębiające . - Jej mina posmutniała. - Następnym razem powiem ci gdzie idę. Jak myślisz z jakiego tak naprawdę powodu Patch odszedł ?? - Nie mam pojęcia..... Choć kiedyś mi coś wspominał.. - Szkoda. Myślałam, ze choć spróbuję. No sama wiesz o czym mówię. - Tak wiem. No cóż, masz pecha tak jak ja. - Ej posłuchaj, co to tak szeleszczy ?? - Skata ?? ...
Mia?
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz